Witam

Linki tygodnia:


Nowości na stronie w zakładce:

Kapłan Kościoła Rzymskokatolickiego

Witaj, sieciowy Pielgrzymie...

Strona internetowa to dzisiaj żaden rarytas. Kilka kliknięć i można "wyświetlić" swoje życie...

23 maja 2010 r. - Zesłanie Ducha Świętego

...trwa Metropolitalne Święto Rodziny...

A może o Duchu Świętym trzeba inaczej? Gdzie On jest potrzebny?

- W szkole wiary. W rodzinie. Do dawania "dowodu" za istnieniem Boga z doświadczenia. Duchu Święty, przyjdź.

24 kwietnia 2010 r.

Wszystkie owce są Jego...

Brzmią nam jeszcze sprzed tygodnia słowa znad jeziora: Paś baranki Moje! i Pójdź za Mną. Dzisiaj Niedziela Dobrego Pasterza. W tym kontekście słowa te odnoszę też do siebie.
Co spowodowało, że ksiądz został księdzem? - przed Wielkanocą po raz kolejny zostałem zapytany przez - tym razem mniej więcej - mojego rówieśnika.

To się ciągle dzieje. Ciągle stawiam sobie pytanie, co powoduje, że jestem księdzem?

18 kwietnia 2010 r.

Apostołowie łowią ryby. To ich codzienność. Wrócili do niej po męce, śmierci i Zmartwychwstaniu Chrystusa. Wszystko dzieje się tak, jak dawniej. Euforia, którą wywołało pójście za Chrystusem, bycie z Nim jakiś czas, rozpłynęła się jak poranna mgła.
Mówię analogią... mając na myśli wydarzenia sprzed pięciu lat.
A Chrystus, jak gdyby nigdy nic, po raz kolejny wchodzi w codzienność swoich uczniów...

(c.d. Kazania))

znicz dla Pana Prezydenta

11 kwietnia 2010 r.

Znicz dla Pana Prezydenta...
i Towarzyszy tego przejścia...

Zmartwychwstały Chrystus mówi dzisiaj:
Pokój wam!

i mówi dalej:
Przestań się lękać!
Jam jest Pierwszy i Ostatni i żyjący.
Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków i mam klucze śmierci i Otchłani.

(z Liturgii Niedzieli Święta Bożego Miłosierdzia)

2 kwietnia 2010 r.

Boży Grób w naszym kościele...

Boży Grób

Owocem JEGO śmierci jest Życie - Zmartwychwstanie

Boży Grób

... w Wigilię Paschalną

Boży Grób

- Światło, Słowo i Obmycie.

10 marca 2010 r.

Zapraszam do zakładki MUZYKA. Znajdziesz tam kilka impresji muzycznych pochodzących sprzed kilkunastu lat w nowych odsłonach.

"Mędrcy" - to było jeszcze w Strzelcach Opolskich: ...przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu... (1 Kor 1, 26-29)

"Łazarz" i i ten przedziwny dialog z Mistrzem: Brat twój zmartwychwstanie... (J 11, 21nn)

"Jezioro gorejące" - ...a otwarto księgi. I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano, według ich czynów. (Ap 20, 12nn)

... i jeszcze trzy inne utwory.
Zapraszam do wielkopostnej refleksji.

9 kwietnia 2009 r.

Triduum Paschalne - "najciekawszy czas" w chrześcijańskim życiu. A wcześniej? Doświadczenie przygotowania i głoszenia Rekolekcji Wielkopostnych u św. Pawła w Pyskowicach. Kim jest Bóg? - który daje życie, wybiera, posyła w misję, towarzyszy, kocha, ale i wzywa do nawrócenia i wiary... te myśli tam nam towarzyszyły.

W tym samym czasie nagła śmierć księdza Pawła... Teraz to Wielki Czwartek przeżywa w niebie i "wie" znacznie więcej niż my.

A potem za mało czasu na radość i wesele z o. Fabianem w czasie naszych parafialnych Rekolekcji.

21 lutego 2009 r.

W piątek gimnazjalistów starałem się "zarazić" posłuchaniem dzisiejszej Liturgii Słowa, aby zachwycić się prawdą o Bogu. Kim ON Jest? - to pytanie nie może nas nie interesować.

Ale zanim będziemy mieli okazję to sobie uświadomić, zobaczmy siebie przez pryzmat dzisiejszych słów.

Bóg mówi bez ogródek: Lecz ty, Jakubie, nie wzywałeś Mnie, bo się Mną znudziłeś, Izraelu! Nie kupiłeś Mi wonnej trzciny za pieniądze ani Mnie nie upoiłeś tłuszczem twoich ofiar; raczej Mi przykrość zadałeś twoimi grzechami, występkami twoimi Mnie zamęczasz. A w Ewangelii nie chory, paralityk, ale niosący go, mają wiarę. I ze względu na ich wiarę - jak czytamy - Chrystus dokonuje cudu.

To my jesteśmy tymi znudzonymi Bogiem, to my jesteśmy tymi, którzy grzechami sprawiają Bogu przykrość. To my jesteśmy sparaliżowani nieprawościami, które sączą się poprzez nasze życie. Modlitwa jest nudna. Eucharystia nie spełnia naszych oczekiwań estetycznych i duchowych. Zezwyczajnił się współmałżonek. Praca to okazja by ukręcić jakiś swój interes. Życie duchem Ewangelii to może byłoby i dobre, ale nie w naszych czasach.

I choć żyjemy "wyzwoleni", nasze życie staje się paraliżem, który zamyka nas w naszym dobrym mniemaniu o sobie. I nie wzywamy już Boga. To jest paraliż - zaprzestanie uciekania się do Boga. Zaprzestanie oddawania Mu chwały.

A jaki jest Bóg? Któż może nam powiedzieć: Ja, właśnie Ja przekreślam twe przestępstwa i nie wspominam twych grzechów? A Ewangelia pokaże jeszcze, jak ważni są przyjaciele, którzy do Boga zaprowadzą. Ze względu na ich wiarę Jezus odpuszcza paralitykowi grzechy, a potem jakby na przekór wszystkim każe mu iść do domu.

Nie odpowiedziałem na pytanie: Kim jest Bóg?
A Sakramenty Święte? A doświadczanie Boga w tylu chwilach i sytuacjach życiowych?
A modlitwa tych, którym zależy?
Wystarczy uwierzyć. Znamy drogę. Znamy cel. Trzeba wstać i iść. Bóg jest sprawcą tego "wstań i idź". Bóg wyzwala z paraliżu.

o. Augustyn Pelanowski pisze: Incydent z paralitykiem jest rewelacyjnym dowodem miłosierdzia Boga! W Chrystusie obietnica przebaczenia jest zawsze na TAK! ON NIGDY NIE CHCE NIE PRZEBACZAĆ, ale faktem jest, że niekiedy zmuszamy Go do tego czymś gorszym niż paraliż, krnąbrnością! Oby się tylko znaleźli tacy, którzy mnie lub ciebie zaniosą pod Jego stopy, gdy już paraliż nieprawości stanie się milczeniem bezsiły! (GN 8/2009)

8 lutego 2009 r.

Dzisiejsza Ewangelia zaskakuje. Pokazuje złe duchy, nad którymi widzimy Boską moc Chrystusa. Te duchy wiedzą kim ON jest!

A czy ty wiesz kim jest Jezus Chrystus? Czy jest w tobie potrzeba, o jakiej wspomina dzisiejsza Ewangelia, wyrażona w postawie: wszyscy Cię szukają? Czy ty szukasz Jezusa Chrystusa? Czy ty Go szukasz, bo wiesz kim On jest?

Biblia i modlitwa pozwalają Go poznawać i kształtować postawę poszukiwania Boga. Tego nam potrzeba: prawdy Słowa i modlitwy.

31 stycznia 2009 r. po Mszy św. pogrzebowej na smolnickim cmentarzu parafialnym został złożony do grobu śp. + ks. Jan Norbert Wilczek.



Chwalebne zmartwychwstanie racz mu dać, Panie,
a światłość Twoja i radość wiecznego życia z Tobą
niech będzie mu nagrodą.
Niech króluje z Tobą na wieki. Amen.

Życie objawiło się to projekt jak najbardziej związany z czasem w jakim żyjemy, z wiarą jaką wyznajemy, z potrzebą świadectwa, którego oczekuje od nas chrześcijan Jezus Chrystus.

Bądź apostołem prawdy, że Bóg stał się Człowiekiem dla naszego zbawienia.

Życie objawiło się *.mp4 (11,2 MB)

Wersję na iPoda, lub komórkę pobierz TU*.3gp - (2,25 MB)

Betlejem *.mp4 (8,63 MB)

24 stycznia 2009 r.

W naszej Parafii młodzi Franciszkanie: brat Natanael i brat Aleksy. Dzielą się świadectwem o powołaniu, o życiu zakonnym i swym Mistrzu - św. Franciszku z Asyżu.

17 stycznia 2009 r.

Każdego z nas dotyczy problem powołania. Bez względu na to jakie zadania stawia przed nami Chrystus.

Z jednej strony ważni są ludzie, tacy jak Heli, rodzice czy wychowawcy, którzy pomogą wyłuskać z hałasu świata głos wzywającego Boga, i ten Głos zinterpretować. Z drugiej zawsze trzeba pytać: Panie, gdzie mieszkasz?, aby coraz bardziej poznawać Tego, który powołuje, aby też bardziej Go kochać.

A my?

Sprzeciwiamy się woli Bożej, sami układamy sobie życie, nikogo nie słuchamy, może nawet i Boga. A jakby tego było mało, zatracamy postawę Helego, upatrując w Bożym powołaniu życiową bierność i ubezwłasnowolnienie się wobec Stwórcy.

Myśląc "powołanie", trzeba refleksji, ale potrzeba przede wszystkim modlitwy i otwartości serca, i wyznania: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha.

10 stycznia 2009 r.

Mały Gość Niedzielny przynosi anegdotę dla dzieci, ale wcale nie dla dzieci: - Chciałabym mieć takiego faceta, który by się we mnie zakochał na zabój. - Masz takiego. Wszyscy Go mają.
W puencie czytamy: Bóg ma też upodobanie w każdym człowieku. Niestety, nie zawsze z wzajemnością.

Przychodzi myśl, że nigdy nie będziemy zdolni pojąć wartości i sensu Chrztu Świętego. I miłości, jaką obdarzył nas Ojciec, kiedy tak jak nad swoim Synem, nad każdym z nas wypowiedział: Tyś dziecko moje umiłowane, w tobie mam upodobanie...

Jakaż w związku z tym spoczywa na nas łaska, która niesie zbawienie - jak pisze św. Paweł.

A co z wzajemnością? Czy być ochrzczonym, to coś jeszcze dzisiaj znaczy? Czy znaczy w moim życiu?

21 grudnia 2008 r.

Żyjemy w rzeczywistości, w której zderzają się dwa światy. Jeden za wszelką cenę "udowadnia", że Boga nie ma, drugi co roku czyta Ewangelię o Zwiastowaniu. Bóg staje się Człowiekiem, a Anioł Boży oznajmia, że Jego panowaniu nie będzie końca.

Postawa Maryi prowokuje do refleksji. Jest u niej Anioł Pański. Zwiastuje Dobrą Nowinę.
- Kiedy odchodzi?
- Kiedy Maryja wypowiada swoje fiat.
Tak, jakby Bóg na nie czekał.

Może nasze życiowe niepokoje wynikają stąd, iż borykamy się z naszym fiat wyznanym Bogu?

Z pewnością św. Augustyn ma rację: niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu...

6 grudnia 2008 r.

Uderza dzisiaj wyznanie św. Piotra:
Skoro to wszystko w ten sposób ulegnie zagładzie, to jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyspieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią.

Każde czasy snują wizję katastrofy, kataklizmu, "końca świata".

Każde też czasy i każda społeczność mają swojego Jana Chrzciciela, bo Bogu zależy na człowieku.

To postacie, których nie lubimy, bo pokazują nam jacy naprawdę jesteśmy, bo demaskują nasze słabości i obnażają nasze prawdziwe - nie zawsze najpiękniejsze - twarze. Oni mają odwagę nazywać grzech - grzechem. To ludzie, którzy z Bożego posłania są prorokami przygotowującymi drogę Panu.

Jan nie przebierał w słowach i nie był uładzonym politykiem. Jakże proste jest jego przesłanie (bardziej szczegółowo przekazał je św. Łukasz); kradłeś - już tego nie czyń, zaniedbywałeś - nie zaniedbuj, wykorzystywałeś - nie wykorzystuj...

Jan wiedział też kim jest wobec Przychodzącego. Może od tego trzeba by zacząc nawrócenie? Bo cóż nam da "wielkość" i "samowystarczalność" w dniu przyjścia Pana?

30 listopada 2008 r.

Chrystus daje nam zajęcie, jak Pan tym sługom z Ewangelii. Każdemu inne. Ale wspólnym mianownikiem tych zajęć jest czuwanie. Czuwajcie.

15 listopada 2008 r.

Umiesz sobie wyobrazić taką rozmowę z Bogiem...?

- Panie, znam ciebie, bałem się, więc poszedłem i zakopałem w ziemi to, co mi powierzyłeś.
- A! Znasz mnie?

Dramat człowieka polega na tym, że tak naprawdę zna on swego Pana i Boga powierzchownie, albo nie zna wcale.

A przecież otrzymaliśmy wiarę, otrzymaliśmy talenty aby żyć na maksa.
Po to Ewangelia, aby wiedzieć co się Jemu podoba.
Po to sakramenty, aby z mocą Ducha zmierzyć się z życiem.

To są talenty Pana, które nie mogą być zakopane.

Tylko święci znają Boga, wiedzą, że są kochani i to czyni ich szaleńcami miłości i śmiałości. A lękają się jedynie tego, że wprawione w ruch talenty przyniosą za mały plon...

13 listopada 2008 r.

Galeria z remontu i konserwacji konstrukcji naszego starego kościoła w Smolnicy. Dedykuję ją wszystkim zaangażowanym w to dzieło. (Fotografia).

8 listopada 2008 r.

Zdanie z 1 Listu św. Pawła do Koryntian z dzisiejszej Liturgii: Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje przypomina mi pewne opowiadanie o budowaniu:

Pewien mistrz murarski pracował wiele lat w wielkim zakładzie budowlanym. Kiedyś otrzymał zamówienie na wybudowanie wspaniałej willi według własnego projektu i uznania. Mógł wybrać najpiękniejsze miejsce i nie przejmować się żadnymi kosztami.
Prace rozpoczęły się natychmiast. Wykorzystując jednak pokładane w nim bezgraniczne zaufanie, jakim go obdarzono, najpierw pomyślał sobie, że może użyć starych surowców oraz zatrudnić mniej wykwalifikowanych robotników, aby w ten sposób zagarnąć dla siebie nieuczciwie zaoszczędzone pieniądze.
Kiedy dom został ukończony, w czasie wydanego na tę okoliczność przyjęcia, wręczył swojemu prezesowi klucze do posiadłości.
Prezes jednak zwrócił mu je natychmiast i uśmiechając się powiedział:
- Ten dom jest naszym podziękowaniem dla ciebie za rzetelną pracę. Niech będzie wyrazem naszego poważania i szacunku.


Autor dodaje na zakończenie opowiadania:
"Twoje dni są cegłami, z których budujesz dom swojej przyszłości."
Bruno Ferrero "Czy jest tam ktoś? Krótkie opowiadania dla ducha"

nowy kościół nocą

2-6 listopada 2008 r.

Składałem dokumentację na dalszą renowację drewnianego kościoła. Spotkałem niesamowitych (w pełnym i dobrym tego słowa znaczeniu) urzędników. Ufam, że św. Bartłomiej i mój patron - św. Korneliusz, stoją za mną. Chwała Panu!

1 listopada 2008 r.

Miałem chwilkę. Pierwsza galeria z wieczornego spaceru na cmentarz (Fotografia).

25 pażdziernika 2008 r.

I oto kolejna ewangeliczna dysputa. Po rozmowie o podatkach kolejna próba pochwycenia Jezusa na "słowie". Tylko treści poważniejsze: które przykazanie jest najważniejsze?

Dyskusja ciągnąca się od starożytności. Dyskusja obecna w literaturze, na forach internetowych. Zarzucanie chrześcijanom, katolikom, niespójności - to ile tych przykazań? Dziesięć? Jedenaście? Może dwanaście, albo siedem? A czy drugie lub trzecie ma dwie części? A może dziesiąte wcale nie jest rozwinięciem dziewiątego? A może Pismo Święte nie jest Słowem Boga - skoro Najświętszy Autor nie potrafił się precyzyjnie wyrazić?

Pomijając problem historii redakcji tekstu biblijnego, i różnych tradycji, w których Słowo Boże było przekazywane, Pan Jezus doskonale wyjaśnia ten odwieczny problem - które przykazanie najważniejsze, a poniekąd i ten drugi, z tła - ile ich.

krzyż na wieży starego kościoła

"Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem". To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: "Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego" (Mt 22, 37-39).

Chystus nie wyłamuje otwartych drzwi. Wskazuje, że one są od dawna, od Mojżesza, otwarte. Trzeba tylko przez nie przejść. Zamiast dyskutować - zacząć kochać. Zamiast przewrotnie chwytać za słówka - żyć nimi. Zamiast wystawiać na próbę - szanować. I Boga i człowieka. Kochać.

Chętnie sięgam do obrazka z Małego Gościa Niedzielnego. To furteczka. Przede wszystkim dla dorosłych. Bo wprowadza do wielowarstwowej przestrzeni. Pobudza naszą pamięć i doświadczenie.

Z miłością mam problem, ale robienie to co chcę wychodzi mi już dobrze.
"Kochaj i rób co chcesz". No tak - bo kto naprawdę kocha, ten nie chce grzechu.

Godne zastanowienia. Prawda?

11 pażdziernika 2008 r.

I mamy kolejną przypowieść o dobroci i miłości Boga. I łaskach Jego Królestwa. Bo czymże jest biblijna uczta, jeśli nie obrazem przeobfitości Nieba?

Nieraz spotykam się z zarzutem - gdzie dobroć i miłość Boga, skoro posyła wojsko i wytraca?

Pomijając dosłowne, instrumentalne rozumienie przypowieści, czy nie przychodzi ci na myśl, że Bóg nie pozwala z siebie kpić (nie pozwoli w tym ostatecznym momencie) oraz, że wytracenie to ostatecznie nie dzieło Boga, ale konsekwencja wyboru człowieka, tego zaproszonego.
Jedni zamiast uczty wybrali pole, inni kupiectwo, a jeszcze inni sponiewieranie, bo tak postąpili ze sługami Pana. Na krótką metę to jest jakieś rozwiązanie, daje satysfakcję i poczucie niezależności. A na wieczność?

Dopóki żyjemy Bóg śle do nas swoje zaproszenie... O tym warto pamiętać.

Podoba mi się to, co pisze w "Gościu Niedzielnym" ks. T. Jaklewicz w kolejnym "Kluczu do św. Pawła": Dla Pawła wszystko zaczyna się od Boga i do Boga prowadzi. To Bóg, który nie siedzi z założonymi rękami, ale działa aktywnie w ludzkiej historii, aby uratować człowieka przed samym sobą.

Właśnie, Bóg człowieka wzywa, aby go uratować przed samym sobą!

8 października 2008 r.

Mała kosmetyka. Trochę szerzej. Kto dziś ogląda poniżej 1000px na szerokość? (niestety, IE - moim zdaniem - wyświetla najgorzej - nierówności po prawej stronie)

6 pażdziernika 2008 r.

Od czasów studiów sięgałem po dominikański miesięcznik "W drodze", szczególnie ze względu na felietony o. Jacka Salija, które ukazały się później w formie książkowej oraz ze względu na świeżość spojrzenia na wiele oczywistych spraw. Czytającym od czasu do czasu pomocna jest wersja online tego czasopisma.

Ani się obejrzeliśmy, a mamy ponad tysiąc wizyt na stronie. Mam więc nadzieję, że jest ona jakoś pomocna. Gdyby jeszcze więcej czasu można tu poświęcić? Pozdrawiam wszystkich Gości!

27 września 2008 r.

Ciekawym wydarzenie w naszej okolicy będzie Konferencja "Magia" w parafii Chrystusa Króla w Gliwicach. Zapowiadany film o Anneliese Michel (będący tematem dyskusji) można obejrzeć na tej stronie w jednym z artykułów w zakładce Artykuły (z YouTube). Tematem adwentowych rekolekcji w naszej Parafii będzie I Przykazanie Boże w kontekście magii i tego wszystkiego co jej towarzyszy. Głosić je będzie ks. Janusz Czenczek, diecezjalny egzorcysta.

Ksiądz Michał od siostry Faustyny - znający temat znajdą coś dla siebie. To o ks. Sopoćce, nowym polskim błogosławionym, spowiedniku i kierowniku duchowym s. Faustyny.

A Ewangelia? Jeżeli ma coś demaskować, to tak jak w wielu innych miejscach ludzką przewrotność. Chełpimy się, że byliśmy sprawiedliwi, a umieramy z powodu grzechów. Tymczasem ci, którzy z niesprawiedliwości się nawrócili, wyprzedzają nas do Królestwa niebieskiego. Czyżby to też było źródłem zazdrości, jak wynagrodzenie dobrego pana z przypowieści o robotnikach w winnicy?

Zapraszam też w imieniu Księdza Proboszcza z Żernicy na Nieszpory do Żernicy, do starego, odrestaurowanego i poświęconego kościoła. Niedziela - godz. 15.30.

20 września 2008 r.

Czy Bóg jest sprawiedliwy? A może powinno pojawić się pytanie: Czy my znamy Boga? - Jego absolutną, niewyrachowaną i szczodrą dobroć. Bóg każdemu pragnie ofiarować wieczność.

Ksiądz Seve pisze, że przypowieść kieruje się również w naszą stronę: "Zwróć uwagę na to, co czujesz, gdy słyszysz, że Bóg jest aż tak dobry. Jeśli trudno ci to zrozumieć, to być może ty sam nie jesteś dobry?".

Czy wobec dobroci Boga, nie trudząc się, aby żyć moralnie, możemy liczyć na jedenaste godziny i szczęście dobrego łotra - skrajnego przykładu miłosierdzia Boga w "ostatniej godzinie"? Nie!

nasz krzyż procesyjny

I znowu ks. Seve: Trzeba się trudzić, trzeba robotników z godziny pierwszej. Jak wielkie mają szczęście, że Bóg najął ich tak prędko. Ale niech kochają tych ostatnich! Pokażą, że będąc zawsze blisko Boga, poznali Boga, a zatem poznali Jego miłość. Ale jeśli, na nieszczęście, są surowi dla tych, którzy nadeszli późno i dla tych, którzy zboczyli z drogi, to choćby nawet nigdy nie opuścili Mszy świętej, będą daleko od Boga. "Kto nie miłuje - pisał św. Jan - nie zna Boga".

13 września 2008 r.

... czyż piękny tekst kazania św. Andrzeja z Krety, biskupa, na Podwyższenie Krzyża Świętego z Brewiarza nie inspiruje do adoracji Krzyża...?

Gdyby nie było krzyża, Chrystus nie zostałby ukrzyżowany. Gdyby nie było krzyża, Życie nie zostałoby przybite gwoździami do drzewa. Gdyby nie było przybite gwoździami, z boku nie wypłynęłaby krew i woda dla oczyszczenia świata, dokument grzechu nie zostałby zniszczony, nie otrzymalibyśmy wolności, nie radowalibyśmy się drzewem życia, raj nie zostałby otwarty. Jeśliby nie było krzyża, śmierć nie byłaby zwyciężona, piekło nie zostałoby pozbawione swej mocy.

9 września 2008 r.

Na stronie naszej Parafii (wejście przez obrazek powyżej) umieściłem kilka impresji z wystroju kościoła na "podziękowanie za żniwo".

6 września 2008 r.

Jutro nasze parafialne podziękowanie za żniwo, ale także za 60 lat naszej smolnickiej parafii. Będziemy gościć o. Jarka Stawarza, jezuitę z Krakowa.

przynieś owoce, Młody Człowieku

A na rozpoczęcie roku szkolnego dla dzieci i młodzieży przysza mi dzisiaj do głowy propozycja lektury. To List do Młodych Jana Pawła II z 1985 roku (wielu z Was nie było jeszcze wtedy na świecie).

Kim chcesz być? - Śniętą rybą płynącą z prądem?

Na co stawiasz? - Na wygodnictwo w życiu, w którym ewentualnie wyznaczysz Bogu malutką przestrzeń?

Czego szukasz? - Hedonizmu czy zbawienia?

Czy masz ideały? - Czy wszystko jest bez sensu?

Czy wiesz, gdzie jest Źródło? - Czy też wystarczy Ci odstany, mdły, napój?

Czy stawiasz sobie wymagania? - A może odrzuciłeś już wszystkich, którym zależy na Tobie?

przynieś owoce, Młody Człowieku

Przyjmij choć kilka zdań z mądrości Ewangelii, które dzisiaj, z kręgów świętości, śle do Ciebie "nasz Papież". Szukaj w Linkach tygodnia

30 sierpnia 2008 r.

Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść...

To prorockie wyznanie jest ciągłą inspiracją do myśli o powołaniu... jakiekolwiek by ono nie było. Ileż prób wiary? Tych, dających radość poznania Boga. I tych, które prowokują do pytań o sens, o drogę, które wzmagają wątpliwości.

Św. Paweł daje odpowiedź: Przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe...
Przemieniać się - to odpowiedź, która daję ciągłą świeżość, by pozwalać się uwodzić przez Boga.

23 sierpnia 2008 r.

Wigilia naszego parafialnego Odpustu ku czci św. Bartłomieja - Patrona Parafii i wspominanej wczoraj Najświętszej Maryi Panny Królowej, Patronki naszego nowego kościoła.

Nie miałem chwili, aby tu "popracować".

Ks. Krystian, na wieczornej Mszy św. przedstawiając postać św. Bartłomieja zachęcił do świętości, do stawiania pytań, do poszukiwania Boga. Św. Bartłomiej to Święty na nasze czasy.

Zapraszam na Mszę św. odpustową.

17 sierpnia 2008 r.

Jednym z akcentów duszpasterstwa św. Jacka, dzisiejszego Patrona obok kultu eucharystycznego i położenia nacisku na indywidualną spowiedź był kult maryjny.

Stąd też takie moje Linki tygodnia.

Warto zwrócić uwagę na List Apostolski Jana Pawła II "O godności i powołaniu kobiety". W uroczystość Wniebowzięcia NMP minęła dwudziesta rocznica jego opublikowania (15.08.1988 r.)

Papież pisze m. in.:
W „jedności dwojga” mężczyzna i kobieta są od „początku” wezwani nie tylko do tego, aby bytować «obok» siebie czy nawet „razem z sobą”, ale są też wezwani do tego, aby bytować wzajemnie „jedno dla drugiego”

Tak też tłumaczy się znaczenie owej „pomocy”, o jakiej mowa w Księdze Rodzaju (2,18-25): „uczynię mu pomoc jemu podobną”. Kontekst biblijny pozwala rozumieć to także w ten sposób, że kobieta ma „pomagać” mężczyźnie — a zarazem on ma jej pomagać — przede wszystkim w samym „byciu człowiekiem”; pozwala im niejako stale na nowo odkrywać i potwierdzać integralny sens człowieczeństwa. Łatwo zrozumieć, że — na tej podstawowej płaszczyźnie chodzi o „pomoc” obustronną, o „pomoc” wzajemną. (MD 7)

Myślę, że warto przeczytać więcej.

15 sierpnia 2008 r. - Wniebowzięcie NMP.

Kiedy nastąpi nasze "wniebowzięcie"?

Św. Paweł w Liście do Koryntian napisał: kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność... Bogu niech będą dzięki za to, że dał nam odnieść zwycięstwo przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. (1 Kor 15, 54-57).

Bóg daje i nam odnosić zwycięstwa nad grzechem, nad słabością, nad marnością stworzenia, i przyodziewać się w niezniszczalność i nieśmiertelność.
Możemy - jak Maryja - słuchać Jego Słowa i wypełniać je. Możemy - jak Bogarodzica - mieć udział w Jego Ciele i Krwi.
Wyszliśmy z Bożej ręki, i jakże pragnie On byśmy do Niego wrócili. A Maryja swym fiat podpowiada jaka winna być postawa człowieka, który poważnie myśli o powrocie w objęcia Ojca, czyli o wniebowzięciu.

12 sierpnia 2008 r.

Czy mówi Ci coś nazwisko Ritchie Blackmore?

W latach siedemdziesiątych wyłuskiwało się z radia to, co wyprawiał na koncertach. Fascynowały jego solówki na gitarze. Na giełdzie płytowej w Katowicach rarytasem były płyty Deep Purple osiągające kosmiczne ceny, a gratką był udział w koncercie - grał w Spodku w Katowicach. A teraz najnowsza płyta Secret Voyage obecnie w "Blackmore's Night" i teledysk z Village Lanterne jako bonus.

W zakładce Muzyka jak będę miał więcej czasu zamierzam (korzystając z YouTube) opowiedzieć też o moich muzycznych pasjach.

Szperając na YouTube znajdziecie Child in Time (dotknij myszką) Tu lub Tu, Smoke On The Water, czy inne dziś już standardy hard rock'a. Przy Hammondzie Jon Lord. W zależności od koncertu popisy organowe (Lord) lub gitarowe (Blackmore). Sekcja i vocal - jak zawsze na najwyższym poziomie.

Samemu sobie poszukaj np. Ariel, następnej formacji Blackmore'a "Rainbow", ale też w doskonałej obsadzie wykonany przez "Blackmore's Night".

To tak trochę rozrywki na letnie wieczory. I prawdziwa, żywiołowa muzyka.

10 sierpnia 2008 r.

Cieszy mnie czytelnictwo "Gościa Niedzielnego" w mojej Parafii. Oprócz tego katolickiego tygodnika ukazuje się cały szereg tytułów katolickiej pracy. Jeżeli nie mamy dostępu do wersji drukownych można skorzystać z wesji online. Propozycje linków w dziale Internet, moje podpowiedzi (nie wykluczające dalszych poszukiwań) w Linkach tygodnia lub w Wyszperanych.

Zapraszam.

9 sierpnia 2008 r.

Co może dać człowiekowi moc pewnego kroczenia po falach?
- Coraz mocniejsza więź z Bogiem, źródłem naszej nadziei, mocy i wiary.
Dlatego trzeba nam, tak jak Eliaszowi, wychodzić na górę, aby spotykać Pana.

Niech czas wakacji temu sprzyja. Niech będzie czasem wyciszenia, oderwania od spraw z dolin. Pan nie przychodzi w burzach i nawałnicach codzienności. Przychodzi w powiewie łagodnego wiatru, tak jak przechadzał się wobec pierwszych rodziców. Z miłością i nadzieją pokładaną w człowieku.

3 sierpnia 2008 r.

Trochę nowej organizacji i więcej propozycji bardziej budującej - niż "faktowa" - lektury. Więcej linków do katolickich czasopism w zakładce Internet.

2/3 sierpnia 2008 r.

"Wy dajcie im jeść" odpowiada Chrystus na troskę Apostołów o tłumy idące za Nim...

Potrzebujemy czegoś znacznie więcej niż chleba. Potrzebujemy szczęścia, miłości, zainteresowania, troski, wspólnoty, sensu życia, odpowiedzi na dręczące pytania, potrzebujemy Boga, Jego Słowa. To wszystko otrzymali ci, którzy poszli za Jezusem i Go słuchali.

A z drugiej strony...
- Jakie dzisiaj jest zadanie Ewangelii? Wskazać źródło, zastawić stół, obudzić głód...
- A nasze? "Dać potrzebującym chleba". Może nie do końca dosłownie. Może będzie to obudzenie głodu Boga, przychodzącego z pomocą we wszelkiej naszej słabości.

Przedziwne jest to, że Chrystus w Słowie i w Eucharystii jest obecny w tym dziele.

26/27 lipca 2008 r.

Królestwo niebieskie podobne jest do... Skarb, perła - przecież to nęci... cóż kiedy rolę mamy na własność, majętność skrupulatnie zabezpieczona, a codzienne segregowanie ryb nawet po obfitym połowie nie wydaje się męczące.

Brakuje po prostu ryzyka, że JEST z nami Bóg, który z tymi, którzy Go miłują współdziała we wszystkim dla ich dobra. Podjęcie tego ryzyka to nie ryzyko. To mądrość.

23 lipca 2008 r.

Wczoraj minął miesiąc od chwili kiedy uruchomiłem tę stronę. Dzięki Wam, Odwiedzający, za wizyty. Statystyka obok.

Pracuję nad kodem w źródle i koryguję go, zdając sobie sprawę, że nie wszystkie przeglądarki jednakowo go interpretują. Mam jednak nadzieję, że w większości wyświetla się prawidłowo.

Na to, na co macie największą ochotę - muzykę (widzę to czytając głębsze statystyki) mam najmniej czasu. Ale mam nadzieję, że i tego będzie więcej.

19 lipca 2008 r.

Kolejna prosta w swej wymowie przypowieść. Gospodarz zasiał na swej roli dobre ziarno. Pewnie jednak nie brakowało w jego otoczeniu zazdrośników, którzy nie będąc w stanie zawładnąć plonem, "dosiali" chwastów. Ziarno wzrastało, a z nim chwast...

Na razie wszystko jest jak u ludzi. Nawet i to, że słudzy chcą wyruszyć na pole, aby wyplewić chwast. Ale teraz rozpoczyne się TO Boże: Nie! Pozwólcie róść obojgu aż do żniwa... Dopiero wtedy żeńcy otrzymają jasne polecenia.

Myśl przychodzi sama. Nie człowiek w swojej logice i zapobiegliwości decyduje, kto osiągnie zbawienie, ale Bóg, który troszczy się także i o to, by ludzie w swej porywczości nie uszkodzili dobrej, wzrastającej pszenicy. To też objaw Jego miłosierdzia. (Mt 13, 24-43)

16 lipca 2008 r.

Strona wzbogaca się o linki. Niby każdy może sobie poszukać tego, co go interesuje, ale przecież mamy coś takiego jak "ulubione".
Moje czasem mogą zaskoczyć - mam nadzieję pozytywnie.

12/13 lipca 2008 r.

Przypowieść i siewcy rozpoczyna "rozdział przypowieści". Czasem zatrzymujemy uwagę na ziarnie - jest nim Słowo Boże, czasem martwi nas gleba - ludzkie serca z trudem przyjmujące Boże Słowo, ale chyba najważniejszy jest Siewca - Chrystus, który niestrudzenie sieje, wszędzie sieje, i o dziwo widzi plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny.

Właśnie w tym nasza nadzieja, że JEST Siewca, że sieje, że ON ma nadzieję na plony.

A potem rzuci kolejną garść dobrego ziarna...

5/6 lipca 2008 r.

Jezus przemówił: "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom..." (Mt 11, 25-30)

Za co dziś Boga wysławiać, skoro jesteśmy uczonymi, mądrymi, mocnymi, wszystko wiemy, wszystko potrafimy sami i wszystko robimy dobrze?
Czyż nie dlatego przestaliśmy wierzyć, nie modlimy się, jesteśmy nieuczciwi i zapominamy o radości rozgrzeszenia?

Ile w nas prostaczka przyjmującego Objawienie?
Chrystus wysławia Ojca za prostaczków.

2 lipca 2008 r.

Kolejna odsłona... Pracuję nad zakładką Kazania. Na razie pierwsze, pasyjne. W miarę czasu następne.

29 czerwca 2008 r.

Jan Paweł II napisał o Świętych Apostołach Piotrze i Pawle:

Wypróbowani przez gorzkie doświadczenie nędzy człowieka, zostali wyzwoleni przez Pana.

Dzięki upokorzeniu, jakiego doznał zapierając się Chrystusa, i gorzkim łzom, które oczyściły go wewnętrznie, Szymon stał się Piotrem, czyli "skałą", został utwierdzony mocą Ducha i trzykrotnie wyznał swą miłość Jezusowi, który polecił mu, by pasł Jego owce (por. J 21, 15-17).

Doświadczenie Pawła było podobne: ten Pan, którego on prześladował (por. Dz 9, 5), powołał go swoją łaską (por. Ga 1, 15), "oświecając go" na drodze do Damaszku. W ten sposób uwolnił go od uprzedzeń, radykalnie przemienił i uczynił z niego "narzędzie wybrane", by zaniósł Jego imię do pogan (por. Dz 9, 15).

W ten sposób obaj stali się "przyjaciółmi Pana".

To jedna z dróg do świętości - radykalne nawrócenie.

Chyba, że wybierasz drogę Karoliny Kózkówny, Marii Goretti, Stanisława Kostki, Dominika Savio i im podobnych.

Wszystko inne to mrzonki.

22 czerwca 2008 r.

... przejmująca jest ta Ewangelia:

Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą. Więc się ich nie bójcie!

To też i o mnie.

Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.

To pewnie do nas wszystkich.

Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie (Mt 10, 24-33).

A to moja nadzieja. Co jest Twoją?

moja pasja, foto

Zaproszenie:

spotkania, modlitwa

Najprostsza czytelnia:
Gość Niedzielny Mały Gość Niedzielny Wiara W drodze

Czasem słucham:
Radio eM

Pobierz wtyczkę QuickTime7
QuickTime
(dla niektórych przeglądarek:
po wpisaniu email kliknij Enter)

2008 © Korneliusz Matauszek

sugerowana przeglądarka: SeaMonkey

Strona może wyglądać niepoprawnie w przeglądarkach IE.